Chwilowy chillout
Jak to dobrze mieć rodzeństwo. Mimo tego, że pomiędzy mną, a moją siostrą jest dziesięć lat różnicy i nie zawsze nasze relacje są kolorowe to za nic w świecie nie chciałabym żeby mi jej zabrakło. Dziś jest jeden z tych dni, w których bez żadnych zgrzytów współpracujemy ze sobą. Wracając do domu postanowiłyśmy zabawić się w małe Hell's Kitchen, a oto jakie cuda udało nam się stworzyć: Dzieło mojej 9-letniej siostrzyczki. Sałatka z ogórkiem i marchewką, wraz z paluszkami rybnymi. Mój pomysł na dzisiejszy obiad: kasza gryczana, sos musztardowy z bazylią i jogurtem naturalnym, ryba w panierce i pomidorku koktajlowe. Dzisiejsze popołudnie uważam za udane, przez chwilę zapomniałam o zbliżającym się coraz większymi krokami egzaminie dojrzałości. Czas powrócić do rzeczywistości i powtórzyć materiał z Młodej Polski na jutrzejszy sprawdzian. + z czystym sumieniem polecam najnowszą płytę "O.S.T.R Życie po śmierci" i bardzo dziękuję mojemu kochanemu chłopakowi z...