Tomorrow is monday.. NOPE!


Jutro poniedziałek, jak wiadomo wiele ludzi nie lubi go.. Jeżeli chodzi o dzień nie mam nic przeciwko, jednakże poranek nigdy nie jest dla mnie łaskawy. To chyba już taka tradycja, że zawsze uda mi się zaspać na początku tygodnia. Nigdy nie mogę się wygramolić z łóżka, a moje trzy budziki i podwójne drzemki do każdego z nich nie są wstanie mnie wybudzić. Co tydzień to samo...  
          *Drrrr, drrrrr...
       - Oh nie, to już... Przecież dopiero             się położyłam...
          *Drrrr, drrrrr, drrrrr...
          - Jeszcze pięć minutek...
          *Drrrr, drrrrr, drrrrr, drrrrr...
          - Nie dam rady, świat chyba sobie poradzi godzinkę be zemnie.!
A gdy w końcu się obudzę i zdam sprawę z tego, która jest godzina, już jest za późno żeby zdążyć na pierwszą lekcję.. No cóż, jedno spóźnienie, jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Moi znajomi uważają, że lubię się spóźniać, a to nie prawda. Sama uważam, że osoba, która się spóźnia nie szanuje naszego czasu.. Ale jeśli chodzi o poniedziałki to chyba trzeba wybaczyć takie postępowanie każdemu. Mimo to postanowiłam podjąć wyzwanie! Już nie będę się spóźniać, a przede wszystkim nie będę tłumaczyć, że to wina poniedziałku, ani tego, że moje łóżko ma zbyt silne przyciąganie!! 

Komentarze